Gdybym grał w skojarzenia, na hasło „obywatelska” odpowiedziałbym – milicja. To mój bagaż z czasów dzieciństwa. Nie sądzę, żeby któryś z dzisiejszych uczniów miał więcej niż mgliste pojęcie o czym mówię, ale na wszelki wypadek warto wyrobić w nich innego rodzaju skojarzenie. Dziś chcę was zaciekawić obywatelską, ale nauką.
Pojęcie to jest znane od lat 70. XX wieku. W dużym skrócie, są to badania naukowe, w których wolontariusze współpracują z zawodowymi badaczami. Obecnie, gdy dostęp do Internetu jest powszechny, naukowcy dostali do rąk potężne narzędzie – pomoc setek tysięcy ochotników, którzy część czasu spędzanego przed komputerem są gotowi poświęcić w imię badań i postępu. Co ważne – dziś nauka obywatelska stała się czymś więcej i wkroczyła również do szkół jako element edukacji.

Praca badawcza, choć w swej istocie intrygująca i ciekawa, potrafi być momentami nużąca. Opracowywaniem danych zebranych podczas doświadczeń zajmują się nierzadko całe zespoły naukowców, czekając miesiącami na wyniki. Kolokwialne powiedzenie „w kupie siła” pasuje do tej sytuacji jak ulał – im więcej rąk do pracy, tym więcej danych uda się przeanalizować i szybciej osiągnąć rezultaty. I tutaj z pomocą przychodzi właśnie internet i sieciowi badacze, tacy jak każdy z nas: ty, ja, nasze dzieci i uczniowie. Siedząc w swoim pokoju, możemy stać się ogniwem wielkiego projektu i pomóc w odkryciu czegoś ważnego. Wystarczy, że będziemy wykonywać polecenia widoczne na monitorze.

Jeżeli rwiecie się do badań, przejdźmy do szczegółów. Na początek będziemy rozpoznawać zwierzęta w Parku Narodowym Serengeti w Tanzanii. Rozstawiono tam setki kamer-pułapek, które samoczynnie robią zdjęcia, jeśli tylko wykryją w pobliżu ruch. Uwiecznione na nich zwierzęta należy sklasyfikować, a że zdjęć są miliony, to do akcji wkraczamy my – obywatelscy naukowcy. Wystarczy kliknąć ten link (strona ma dwie wersje językowe: angielską i polską): http://www.snapshotserengeti.org/ i przenieść się do Afryki. Analizujemy losowo wybrane zdjęcie przedstawiające fragmenty sawanny. Korzystając z dobrze skonstruowanego formularza z licznymi wskazówkami (również graficznymi), odpowiadamy na pytanie „Na co ja patrzę?” – wybieramy nazwę zwierzęcia, liczbę osobników, sposób ich zachowania. Po oznaczeniu przechodzimy do kolejnego zdjęcia, a potem do następnego. I jeszcze jednego. I jeszcze. Uwierzcie – ta zabawa potrafi wciągnąć. Nie bójcie się, że zrobicie coś źle. Te same zdjęcia są pokazywane wielokrotnie różnym osobom, a wnioski wyciąga się na podstawie wielu odpowiedzi. W ten sposób naukowcy minimalizują znaczenie pojedynczych pomyłek. Na stronie można założyć konto, ale da się też pracować anonimowo. Najważniejsza jest pomoc w badaniach.

Drugim projektem, który chciałbym Wam pokrótce opisać, jest strona Whale FM, działająca w ramach Whale Song Project: http://whale.fm/?lang=pl. Tutaj będziemy pomagać w badaniach nad komunikacją wielorybów. Zadanie polega na porównywaniu dźwięków wydawanych przez te zwierzęta. Po wysłuchaniu jednego nagrania należy dopasować do niego drugie – brzmiące podobnie lub tak samo. Do wyboru mamy po kilkanaście propozycji i, posiłkując się wykresem obrazującym dźwięk, dopasowujemy do nich odgłosy. To zadanie dla wprawnego ucha, ale nie raz uśmiechniecie się pod nosem, słysząc jak dziwne (dla nas ludzi) dźwięki potrafią wydawać wieloryby.

Oba opisane przeze mnie projekty zostały przedstawione na portalu https://www.zooniverse.org/?lang=pl. Wybrałem tylko dwa, tematycznie mi najbliższe, ale znajdziecie tam też projekty z innych dziedzin: badanie kosmosu, klimatu, zgłębianie tajników starożytnej Grecji, nawet badania nad nowotworami.

Poświęcając kilka chwil, możemy pomóc w pracy naukowej. Pomyślicie: „A co ja tam, szary użytkownik Internetu, mogę zdziałać? Co może pomóc moje 10 kliknięć?”. Gdybyś, drogi czytelniku, działał sam, to faktycznie niewiele. Jednak tutaj znaczenie ma skala przedsięwzięcia. Nie jesteś osamotniony w swoim klikaniu-badaniu, wraz z tobą działają inni. Wszystkie wyniki są zbierane i analizowane jako całość.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy „nauka obywatelska” na pewno znajdziecie jakiś projekt, który wciągnie was bez reszty. Warto poświęcić codziennie kilka minut swojego czasu w sieci na jeden z nich. I równie chętnie, jak wielu z nas klika „lajki” na Facebooku, poklikać w projekcie badawczym. Zostań naukowcem w swoim domu, chciałoby się rzec.

Krzysztof Słomowski