W roku szkolnym 2011/2012 do Stowarzyszenia Rodzice w Edukacji dotarło bardzo dużo informacji o tym, że w niektórych szkołach rodziców uczniów zmusza się do opłacania składek na Radę Rodziców. Wysokość „opłat”, jak donoszą rodzice, jest najczęściej ustalana odgórnie, gdzieniegdzie informuje się, że „w uzasadnionych przypadkach rodzice mogą ubiegać się o obniżenie wysokości składki”. W razie „nieuiszczenia” – uczniowi (bo przecież nie jego rodzicom) grożą rozmaite konsekwencje jak: wstrzymanie świadectwa lub nagrody książkowej, ostrzeżenie, że uczeń nie będzie mógł korzystać w przyszłym roku z jakichś dobrodziejstw finansowanych przez szkołę lub Radę Rodziców itp.. Czy to jest zgodne z prawem?

Czasami taki proceder jest firmowany przez legalnie działającą Radę Rodziców, ale jeden z sygnałów pochodzi właśnie od… przewodniczącej. Która nie ma wpływu na to, co w tej dziedzinie wyprawia szkoła – dyrektor wyjaśnił jej, że dostał ustne polecenie z oświaty miejskiej, by „wyegzekwować te pieniądze, bo bez nich nie zepnie przyszłorocznego budżetu”.

Z jednej strony – nikt nie jest równie mocno jak „Rodzice w Edukacji” zainteresowany zamożnością szkolnych organizacji rodzicielskich, bo to się wprost przekłada na zakres i jakość działań, jakie na rzecz uczniów można podejmować. Jednak z drugiej – nikt nie jest tak mocno zobowiązany jak właśnie organizacje rodzicielskie do ochrony rodziców, a przede wszystkim ich dzieci, przed wszelkimi formami wyzysku i naruszeń ich praw. A w tym wypadku prawa są w drastyczny sposób naruszane. Bo ustawa jasno mówi, że składki są dobrowolne. Czyli kto nie może (albo nawet nie chce – bez względu na to, jak bardzo by się nam to nie podobało) ten po prostu nie płaci, a nikomu nie wolno nawet zapytać go – dlaczego. To wynika z ustawy i już. Nie ma dyskusji. A także, że gromadzić te pieniądze (a więc: zbierać i wydawać) mogą wyłącznie organizacje rodziców! Czyli – nie dyrektor, nie pani wychowawczyni ani sekretarka. I nic do nich burmistrzowi, wójtowi, albo ich urzędnikom.

Pilnujmy tego, bo to nasz obowiązek.

Na tych praktykach cierpią przede wszystkim rodziny najmniej zamożne, przede wszystkim te, które za wszelką cenę starają się uniknąć społecznej i finansowej degradacji. I dzieci z rodzin, w których pieniędzy już dawno nie ma, a kiedy się pojawiają, na pewno nie zostaną zaniesione do szkoły. Nie można na to pozwalać.

W roku szkolnym 2012/2013 będziemy rozszerzać ten materiał o informacje i dokumenty, które pomogą tym, którzy borykają się z tego typu zjawiskiem, na skuteczne działanie. Zapraszamy Państwa do współpracy i dzielenia się swoimi doświadczeniami. Celem naszej kampanii jest obnażanie patologii związanej z wymuszaniem przez dyrektorów szkół składek na Radę Rodziców i promowanie zgodnych z prawem i transparentnych zasad zarządzania finansami rodziców przez autonomiczny organ ich reprezentujący, czyli Radę Rodziców.

Korespondencję prosimy kierować na adres: biuro@rodzicewedukacji.pl

Lucyna Bojarska
Stowarzyszenie Rodzice w Edukacji