Dorastałam z przekonaniem, że błąd jest czymś złym. Rodzice, nauczyciele i nawet przypadkowo spotkani dorośli widząc jak popełniam błąd obdarowywali mnie komentarzem „Źle, fatalnie, okropnie”, albo bardziej personalnymi stwierdzeniem „Jesteś głupia, beznadziejna, niedouczona”, czy też próbą zawstydzenia „Co ty nie widzisz, jak to się robi?!” lub „Taka duża dziewczynka i jeszcze nie umie tabliczki mnożenia” albo próbą straszenia „Wyobrażasz sobie, że z takim poziomem przejdziesz do następnej klasy?!”. Bardzo szybko nauczyłam się krytykować siebie, kiedy coś mi nie wychodziło a często też oszukiwać się, że w ogóle błędów nie popełniam.

Wiele lat temu, kiedy poszłam zapisać córkę do amerykańskiej szkoły, weszłam do sekretariatu i zobaczyłam na drzwiach duży plakat z napisem: Błędy są dowodem na to, że próbujesz. Doskonałość zaczyna się od błędu. Przeczytałam go kilka razy; był zaprzeczeniem tego, czego mnie dotychczas uczono a jednak poczułam w nim coś bardzo dla mnie ważnego. Przez kolejne dni te dwa zdania z plakatu nie dawały mi spokoju. Zastanawiałam się, czytałam, rozmawiałam o tym z przyjaciółmi i w pewnym momencie – kiedy naprawdę dotarła do mnie ta prosta prawda – poczułam kolosalną ulgę.

Myślę, że nadal jest wiele nieporozumień na temat błędu. Z jednej strony wiemy już, że nie należy potępiać za błędy. Rozumiemy, że błąd jest naturalny i potrzebny. Badania potwierdzają, że lęk przed błędem czy porażką hamuje rozwój i powstrzymuje przed realizacją marzeń i pasji. Z drugiej jednak strony, zarówno wśród rodziców, jak i nauczycieli panuje dość powszechna obawa, że patrzenie przyjaznym okiem na błąd może oznaczać obniżenie standardów w wychowaniu i nauczaniu. Utrwala ją cały system edukacji, w którym karzemy za błędy i oceniamy sukces ucznia przy pomocy standaryzowanych testów.

Stosunek do błędu wpływa bezpośrednio na motywacje dzieci do uczenia się i poznawania.
Obawa, lęk czy nawet niechętny stosunek do błędu rodzi opór, utrudnia lub uniemożliwia rozwijanie umiejętności i doskonalenie się. Lęk przed błędem prowadzi do bierności, podporządkowania, ogranicza kreatywność i krytyczne myślenie.

Jak uczyć dzieci przyjaznego stosunku do błędu?
Każdego dnia popełniamy wiele błędów. Jeśli ich nie potępiamy możemy je obserwować z przyjazną uwagą. Pomoże nam praktyka uważności, która uczy przyglądania się sobie z akceptacją i życzliwością bez względu na to czy w danym momencie popełniam błąd czy też wykonuję daną czynność z doskonałą harmonią.

Warto rozmawiać z dziećmi o tym czym jest błąd i uczyć je, żeby nie obwiniały się z tego powodu. Jeśli równocześnie zapoznajemy dzieci z koncepcją uważności, można się na nią powołać, mówiąc np. Możemy patrzeć na błędy oczami uważności – zauważać błąd, ale go nie oceniać. Błąd nie jest ani dobry ani zły. Możemy w nim widzieć przyjaciela, który nas kocha i mówi co mamy zmienić.
Zachęć dzieci, żeby poszukały inspirujących zdań na temat akceptowania błędów. Możecie przygotować razem plakat, który powiesicie w domu. Poniżej podaję przykłady zdań, jakie można umieścić na takim plakacie.

1. W naszym domu wszyscy popełniają błędy.
2. Błąd jest informacją o tym, co nie działa.
3. Nie można niczego nauczyć się bez popełniania błędów.
4. Błąd nie oznacza, że jesteś „niezdolny” do czegoś.
5. Nie obwiniamy ani nie wyśmiewamy się z nikogo za błędy.

Ucząc dzieci przyjaznego patrzenia na błędy warto przestrzegać poniższych zasad:
1. Kiedy dziecku coś nie wychodzi podczas uczenia się czy doskonalenia jakiejś umiejętności unikaj negatywnych komentarzy typu „źle to robisz” czy „musisz więcej ćwiczyć”. Stwierdzenia takie sprzyjają rozwijaniu lęku przed błędem. Zamiast tego lepiej koncentrować się wyłącznie na rozwiązaniu a więc na tym jak osiągnąć wprawę, co zrobić, żeby „wyszło”.

2. Jeśli chcesz zwrócić dziecku uwagę krytykuj wyłącznie zachowanie np. Nie podoba mi się jak się zachowałaś, unikając negatywnych określeń typu „jesteś” (niedbały, nieśmiały, niezorganizowany). Ucz tego samego dzieci. Kiedy dziewczynka stwierdza „jestem beznadziejna”, możesz powiedzieć „Nie myśl źle o sobie, zrobiłaś tylko błąd”.

Ćwiczenie uważności z dziećmi
Jest to klasyczne ćwiczenie uważnego słuchania, które można przeprowadzić z większą czy mniejszą grupą a nawet z jednym dzieckiem. Warto powtarzać to ćwiczenie kilka razy w tygodniu a nawet codziennie.
Potrzebny jest do tego instrument typu mały gong albo trójkąt. Najlepiej usiąść z dziećmi na podłodze. Za pierwszym razem warto zrobić małe wprowadzenie na temat uważności. Możemy to zrobić tak:
1. Co to jest uważność?
Pokażę wam zabawę, którą niedawno nauczyłam się. Jest to zabawa w uważne słuchanie. Czy ktoś zna słowo uważność? …
Uważność oznacza zwracanie uwagi na to, co dzieje się w tej chwili, w danym momencie. Uważność pomaga nam zauważyć wiele rzeczy. Pomaga nam też uspokoić się kiedy jesteśmy źli, sfrustrowani czy smutni. Uważność może pomóc nam poczuć się szczęśliwym. Może też pomóc nam w nauce, sporcie czy muzyce.

2. Uważne ciało
Pierwsza rzecz, jaka pomaga w uważności to utrzymanie ciała nieruchomo. Spróbujmy, dobrze? Poruszaj ciało przez chwilę… i teraz zatrzymaj nieruchomo w wygodnej pozycji…
Poczekaj aż dzieci uciszą się i zatrzymają na chwilę w jednej pozycji.
Kiedy mamy nieruchome ciało… co możemy usłyszeć, zauważyć?…
Tak, że robi się bardzo cicho.
A więc mamy nieruchome ciało i wyciszone ciało. I to jest to co nazywamy uważnym ciałem. Teraz zamknij oczy na chwilę i posiedź tak przez 1 minutę (z młodszymi dziećmi można zaczynać od 20 – 30 sekund).
Świetnie! To wiecie już co to jest uważne ciało. To oznacza po pierwsze – nieruchome ciało a po drugie – wyciszone ciało. Tak?…

3. Uważne słuchanie
Teraz przejdziemy do naszego ćwiczenia uważnego słuchania. Mam tutaj trójkąt… Chcecie usłyszeć jaki ma dźwięk? Dobrze, ale najpierw usiądźcie w uważnym ciele.
Poczekaj aż dzieci wyciszą się i uderz w trójkąt albo gong.
Świetnie! A teraz nastawcie swoje uważne uszy. Oznacza to, że będziecie słuchali bardzo, bardzo uważnie, przez cały czas od początku jak usłyszysz dźwięk trójkąta aż do samego końca. Podnieś rękę jak usłyszysz, że dźwięk się skończył.
Uderz w trójkąt.
Wspaniale! Ponieważ tak dobrze wam idzie, tym razem zrobimy to ćwiczenie z zamkniętymi oczami. Słuchaj tak, jak poprzednio dźwięku trójkąta od początku do samego końca i podnieś rękę kiedy dźwięk się skończy. A więc siadamy w uważnym ciele i zamykamy oczy.
Uderz w trójkąt i przyglądaj się dzieciom.

Autorką artykułu jest Krystyna Łukawska – psycholog i trener uważności. Prowadzi własną stronę internetową MindfulParenting.co.